tygrys w klatce

Tygrys w klatce

Czasem mam wrażenie, że ludzie to… głupcy. Spójrzcie na to arcydzieło bezkresnej fantazji i wytłumaczcie mi, gdzie jest sens?

Gdybyście mieli małe kilkuletnie dzieci, to czego chcielibyście ich nauczyć? Jaki świat im pokazać? Jakie wartości wpoić? Dążylibyście do tego, aby wasze dziecko stało się człowiekiem egoistycznym, zacofanym i brutalnym? Nie zaprzeczajcie. Wiem, że tak właśnie jest.

Tygrys w klatce

Na podwórku jednego z przedszkoli mieszka sobie tygrys. Czasem go widuję, gdy załatwiam coś na mieście. Zwierzak nie jest niebezpieczny, bo ktoś rozsądny zadbał, by umieścić go w klatce. Groźną bestię udało się poskromić. I tak oto zobaczyć możemy zabiedzone stworzenie wciśnięte pomiędzy ciasne metalowe pręty.

tygrys w przedszkolu

I niby co w tym złego? W końcu ten cały tygrys to tylko głupia nieżywa zabawka. Dekoracja. Być może nie zgodzicie się ze mną, ale mimo wszystko dostrzegam tu problem. Jestem pewna, że małe dziecko spotykając na co dzień plastikowego tygrysa uwięzionego pomiędzy prętami, przywyknie do takiego widoku i uzna go za zupełnie normalny. Potem tak samo oceniać będzie złe traktowanie zwierząt żywych. Chyba trochę słabo, nie?

No i jest jeszcze druga kwestia:

Ta cała zwierzęca rzeźba ogrodowa jest zwyczajnie tandetna i brzydka. Stawiajmy takich więcej, a nasze dzieciaki staną się nie tylko pozbawionymi emocji gnojkami. Będą również ludźmi, którym zwyczajnie brak gustu.

A o moim marnym guście więcej przeczytacie tu: KLIK

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.