Błędy grafika

Szanuj się grafiku

Niedawno dołączyłam do pewnej bardzo przyjemnej grupy na Facebooku. Tworzy ją społeczność fajnych, ambitnych osób, które w sposób mniej lub bardziej profesjonalny zajmują się marketingiem, blogami, mini biznesami,a także różnymi graficznymi działaniami. I chociaż grupę oceniam bardzo pozytywnie, to dzisiaj właśnie za jej sprawą natrafiłam na dyskusję, która mocno mnie zasmuciła.

Z góry uprzedzam, że temat nie będzie szczególnie odkrywczy. Poruszany przeze mnie problem nie stanowi jakiejś super nowości. Jednak uważam, że warto, a może nawet trzeba o nim pisać. Okazuje się, że wciąż jest on obecny i wielu ludziom może solidnie zatruwać życie lub co najmniej zniszczyć święta, albo popsuć humor. Mi popsuł.

Szukam grafika, potrzebny na wczoraj

Dzisiaj, to znaczy w czwartek, Wielki Czwartek, jedna pani napisała, że przygotowuje się na jakieś występy, targi, czy inne pokazy i potrzebna jej ulotka. Zapytała kto zrobi jej projekt przez święta. Zgłosiło się dużo chętnych. Koniec historii.

Niby nic w tym strasznego, może jestem zwyczajnie przewrażliwiona, ale bardzo mnie irytuje, że jest z nas tak okrutnie niesprawiedliwe społeczeństwo. Z nie do końca zrozumiałych dla mnie powodów jedne profesje szanujemy bardziej, a inne mniej. Wciąż jeszcze święta uznajemy za… świętość. Nie przyszłoby nam nawet do głowy, żeby od pani sprzątającej, księgowej, stolarza ani prawnika wymagać pracy w okresie świątecznym. Czemu więc w przypadku grafika jest inaczej?

Bo pracy grafika nikt tak naprawdę za bardzo nie szanuje. Niby podziwiamy, że artysta, że pomysłowy i przebojowy, a w rzeczywistości widzimy, że to ofiara losu.

Nie ma co się oszukiwać, tylko ktoś, kto zupełnie siebie i swojego fachu nie szanuje, zgodzić się może na warunki, na jakich pracuje znaczne grono współczesnych grafików. Jestem pewna, że gdyby ktoś ogłosił, iż poszukuje osoby, która w święta wymyje mu okna, naprawi gniazdko, albo zrobi tipsy, to zostałby najzwyczajniej w świecie wyśmiany.

A wielcy twórcy, wspaniali graficy co? Jajco! Jeden po drugim w kolejce się ustawiają, żeby zlecenie wykonać.

Jasne, są ludzie, którzy podejmują się prac, bez których świat by się zawalił. I niezależnie, piątek czy świątek, muszą pracować. Ale to są wyjątki, jak kolejarze lub strażacy. Od nich bowiem zależy bezpieczeństwo całego społeczeństwa. Pozostałe osoby nie muszą pracować w święta. Grafiku ty również nie musisz. Szanuj się.

Przeczytaj także: Czcionka czy font, jak jest poprawnie?

15 myśli do „Szanuj się grafiku”

    1. Na szczęście teraz żyjemy w czasach, w których o pracę nie jest wyjątkowo trudno. Przyjmując nawet najmniej płatną posadę, do której nie są wymagane żadne kwalifikacje, można zarobić tyle, by mieć na co jeść. Nie każdy musi być grafikiem 😉

    1. Prawda 🙂 Niestety wielu twórców/artystów/grafików tak bardzo chce, by posiadana pasja stała się również sposobem na opłacanie rachunków, że są w stanie pracować na warunkach zupełnie niegodnych.

  1. Sami powinniśmy wiedzieć kiedy musimy a kiedy możemy odpuścić. Taki balans to podstawą naszego zadowolenia z pracy.

  2. Ja mam zawsze problem z weekendami. Niedzielny wieczor, ktos pisze ze chce hakis projekt. Odpisac i reszte wolnego spedzic na sprawch pracy? Nie odpisac tez zle- jest na moje miejsce 50 innych osob, ktore odpisza teraz zaraz i zdobeda to zlecenie.

    1. Dobrze, że o tym piszesz. 🙂 Powinniśmy zwracać uwagę na takie sytuacje. Chociaż praca w weekend to jeszcze nie taka tragedia. Raz na jakiś czas można się zmobilizować i na przykład w zamian zrobić sobie wolny dzień w tygodniu. Ale ze świętami tak się nie da. Nie przełożymy sobie wielkanocnego śniadania na inny dzień. 🙁

  3. Jest taki dowcip rysunkowy: grafik przynosi efekt swojej pracy i fakturę. Oburzony klient mówi: ale dlaczego mam ci zapłacić tyle kasy, za pracę, która zajęła ci tylko 10 minut?
    Na co grafik odpowiada: ponieważ, żeby umieć to zrobić w 10 minut musiałem wcześniej uczyć się przez 10 lat.

  4. Co do świąt nie miałabym aż takich zastrzeżeń – swoistym tematem tabu w naszym kraju jest to, że nie wszyscy święta obchodzą 😉 Poza tym Wielkanoc to nie Boże Narodzenie, gdzie faktycznie jest straszna gonitwa (już nie ze względu na religię, a… czystą tradycję dawania sobie prezentów-gigantów 😉 ). Inna rzecz, że nie widzę w tym niczego złego, jeśli klient płaci adekwatnie do terminu. Znaczy: “Dni ustawowo wolne od pracy? Płacę podwójną stawkę, bo naprawdę potrzebuję tego >>na już<<". I w porządku: nieważne więc, czy to święta, weekendy czy urodziny ciotki Zosi, na których naprawdę musisz być – klient stawia sprawę jasno: zgadzasz się albo nie, ale sama oferta jest uczciwa.
    Mnie bardziej boli, gdy mowa o zrobieniu czegoś "za darmo", bo przecież "zdobędziesz doświadczenie" – rzecz w tym, że tu nie ma znaczenia, że masz za sobą lata doświadczenia, bo klient utrzymuje, że to konkretne doświadczenie będzie inne i bardziej wartościowe niż takie, za które klient by zapłacił 😀 Za to za okropnie obrzydliwy proceder uważam bagatelizowanie czyjejś pracy (to też tyczy WSZYSTKICH kreatywnych) hasłami pod tytułem: "Szwagier zrobi mi to za flaszkę".
    I takie tam.

    Wracając do tematu: jeśli więc cena adekwatna, to nie czułabym się pokrzywdzona taką ofertą – to, czy by mi odpowiadała, to już kwestia decyzji. Jeśli jednak mowa o: "Zrób mi za darmo, i to przez święta" – to już zupełnie inna rzecz i jestem za tym, aby takie zachowania tępić.

    1. W dużym stopniu zgadzam się z tym co napisałaś. Masz rację, że problem jest o wiele bardziej złożony i praca w święta może wcale nie być tym najbardziej istotnym elementem. Zwłaszcza, że sama jestem osobą niewierzącą i święta traktują raczej w charakterze przyjemnego, lokalnego folkloru. Jednak uważam, że skoro osoby niewierzące są niejako przymuszane przez ogół społeczeństwa do tego, by w swych planach brać pod uwagę święta kościelne, to mają one takie samo prawo, jak pozostali, do tego, by nie pracować w tym czasie. (Np. żadne szkoły ani przedszkola w Poniedziałek Wielkanocny nie są czynne i osoba, która nawet uznałaby, że chętnie w tym okresie będzie pracować, to nie może tego robić w komfortowych warunkach, bo nikt nie zapewni opieki jej dzieciom) Ale jasne, jeśli ktoś ma ochotę, to niech pracuje, ma do tego pełne prawo 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.