kot, schronisko, skierowanie

Kocie skierowanie

Sztuka, sztuką, ale i tak wszyscy wiemy, że w internecie najważniejsze są koty. Dlatego dzisiaj nie będę pisać o moich kolejnych twórczych doświadczeniach. Opowiem wam o tym, jak polowałam na dziką kotkę.

Jako szczęśliwi użytkownicy skrawka ziemi w rodzinnych ogródkach działkowych, możemy na co dzień cieszyć się z własnych truskawek oraz towarzystwa zgrai półdzikich kotów. Zwierzaki mieszkają w okolicy, są przesympatyczne i mało kłopotliwe. Niestety czasem bywają też chore lub ranne. W sumie nic w tym dziwnego, bezdomne zwierzęta narażone są przecież na wiele niebezpieczeństw.

Ranna dzika kotka

Zauważyliśmy, że jedna z kotek, która co jakiś czas odwiedza naszą działkę, nie miewa się najlepiej. Ogromna rana na szyi mogła realnie zagrażać jej życiu. Chcieliśmy pomóc, ale nie za bardzo wiedzieliśmy jak. Niby można zadzwonić na policję, do schroniska, prezydenta, ale czy takie oficjalne działania nie obrócą się przeciwko nam? Przecież nie chcemy zniewolić biednej kotki i wsadzić jej za kraty miejskiego schroniska.

Byliśmy przekonani, że jeśli tylko jakieś oficjalne instytucje przyłączą się do organizowanej przez nas akcji ratunkowej, to dziki kotek na zawsze będzie się musiał pożegnać z wolnością. Na szczęście nie była to prawda.

Gdy zdesperowani postanowiliśmy jednak skontaktować się z lokalnym (gliwickim) schroniskiem, to okazało się, że los kociaka nie jest wcale przesądzony. Na szczęście pracownicy schroniska nie okazali się nadgorliwi i nie chcieli za wszelką cenę pozbawić rannego zwierzaka wolności. Właściwie to tylko wypożyczyli nam specjalną klatkę-pułapkę, do której już samodzielnie musieliśmy zwabić kota. Schronisko zobowiązało się również do pokrycia ewentualnych kosztów związanych z wizytą u weterynarza.

Złapanie kotki nie było łatwe. Sukces udało się nam osiągnąć dopiero po czterech dniach. Najpierw razem z moją mamą próbowałam za pomocą różnych przysmaków, zachęcić kotkę do tego, by weszła do klatki i dała się schwytać. Niestety zwierzak okazywał się sprytniejszy od nas. Zjadał smakołyki i uciekał z klatki, zanim byłyśmy w stanie uwolnić mechanizm zamykający. Na szczęście sąsiad Józek okazał się całkiem wprawnym hyclem. Złapał kotkę i natychmiast skontaktował się z nami. To dzięki jego pomocy udało się przewieźć zwierzaka do lecznicy. Jak na złość, ja w tym kluczowym momencie byłam zajęta pracowaniem. Resztę historii znam więc już tylko ze słyszenia.

Najważniejsze skierowanie

Trudności związane ze schwytaniem kotki okazały się dopiero początkiem kłopotów. Ważniejsze od zwierzaka okazało się SKIEROWANIE. Pracownik schroniska, który wypożyczał nam klatkę, nie poinformował o konieczności uzyskania specjalnego dokumentu, na podstawie którego klinika weterynaryjna będzie w stanie uzyskać zwrot kosztów za wykonaną pracę. Oczywiście rozumiem, że hajs musi się zgadzać, jednak nie spodziewałam się, że weterynarz na co dzień pracująca z chorymi zwierzętami, będzie aż taką formalistką.

Moja mama zaproponowała, że wyłoży pieniądze za zabieg, byle tylko niezbędną pomoc udzielono natychmiast. W międzyczasie mama chciała pojechać do schroniska i odebrać skierowanie. Nic z tego. Bez odpowiedniego dokumentu weterynarz nie chciała nawet palcem kiwnąć. Przerażony kot musiał czekać uwięziony w klatce chyba z dwie godziny. W tym czasie mama zdobywała kretyńskie papiery.

Dopiero wręczenie odpowiedniego kwitka sprawiło, że kot otrzymał pomoc. Ranę zdezynfekowano i opatrzono. Teraz zwierzak znów jest wolny. Mam nadzieję, że szybko wyzdrowieje. Liczę też na to, że wybaczy nam w końcu te całe podstępne porwanie.

A jeśli wy również będziecie kiedyś pomagać bezdomnym zwierzętom, to pamiętajcie, że zawsze najważniejsze jest skierowanie.

Przeczytajcie również o tym, czy sztuka jest wegańska.

 

2 myśli do „Kocie skierowanie”

  1. Ech, tak to bywa właśnie czasem, że tam, gdzie człowiek oczekiwałby największego zrozumienia jest największe zimno… Pozdrowienia dla futrzaka 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.