Hotel nomadów

Hotel nomadów, wyrzeczenie jako sztuka

Jak sądzicie, czy nocowanie w hotelach może być uznane za sztukę? Jak dotąd taka forma artystycznego wyrazu nie była mi znana. Ostatnio jednak dzięki książce pt. Hotel nomadów dowiedziałam się, że istnieją ludzie, którzy aktywność tego rodzaju uznają za sztukę. Chociaż współczesny świat artystycznych działań jest bardzo bogaty, to muszę przyznać, że nieco zadziwiła mnie ta informacja.

Bardzo lubię księgarskie przeceny. Należę do osób skąpych oszczędnych z natury. Czasem przesadnie, ale z tym walczę. Kupując przecenione książki, mam wrażenie, że je ratuję. Skoro sprzedawca zdecydował się na to, by obniżyć ich cenę, to z pewnością nie cieszyły się one zbyt dużym powodzeniem. Jeśli nie kupię ich ja, to prawdopodobnie już nikt tego nie zrobi. A to znaczy, że lada dzień zostaną wycofane z oferty i przerobiona na makulaturę.

Hotel nomadów w koszu z Carrefoura

Na Hotel nomadów natrafiłam w Carrefourze w koszu z książkami za grosze. Zazwyczaj nie wyszukuję pozycji do mojej domowej biblioteczki w marketach, jednak tanie książki z Carrefoura już nieraz okazały się zaskakująco dobre. Nie mam jeszcze wyrobionej opinii na temat Hotelu nomadów. Nawet nie doczytałam książki do końca. Jednak jeden z wątków zainteresował mnie na tyle, że zdecydowałam się wspomnieć o nim w dzisiejszym wpisie.

Cees Nooteboom w stworzonym przez siebie zbiorze opowiadań porusza liczne bardzo ważne kwestie. Zastanawia się nad sensem podróżowania, ludzką egzystencją, zmianami cywilizacyjnymi i innymi super ważnymi sprawami. W międzyczasie wspomina również o pewnym niecodziennym projekcie kulturalno-turystycznym. Jest nim przebywanie w hotelu. Serio.

Wyrzeczenie

Jeśli zdarzyło się wam kiedyś spędzić noc w jakimkolwiek obiekcie infrastruktury turystycznej, to być może również macie prawo do tego, by nazywać się artystami. Musicie jedynie uświadomić sobie, że noc w hotelu to dla was prawdziwe wyrzeczenie.

Autor Hotelu nomadów wspominał o tym, jak to pewnego dnia (1 stycznia 2000 r.) natknął się na informację o mieszkającej w Amsterdamie polskiej artystce, która w danym momencie była w trakcie realizacji swojego autorskiego projektu pt. Wyrzeczenie. Artystka zaplanowała, że przez 60 dni będzie spędzać noce w kolejnych hotelach holenderskiej stolicy. Przy okazji poprzez swoiste ćwiczenia duchowe będzie się… wyrzekać.

Niestety nie wiem czego będzie się wyrzekać. To nie zostało jasno określone. Zakładam, że chodzi o kwestie związane z oswajaniem nieznanej przestrzeni, przełamywaniem barier i życiowych schematów. Nie wiem jednak na ile moje przypuszczenia są zgodne z prawdą. Nie wiem również, jak nazywa się owa artystka. W książce Nootebooma nie zostały podane żadne bliższe informacje na jej temat. Nie wiem nawet, czy projekt Wyrzeczenie został w pełni zrealizowany. Czy okazał się istotnym artystycznym wydarzeniem?

Przyznam, że mi samej pomysł wydaje się nieco naciągany. Nie rozumiem czemu przebywanie w hotelu, miałoby być nazwane sztuką. Jeśli jednak dla jakiegoś artysty takie działanie może mieć sens, to nie zamierzam go krytykować. Mogę mieć jedynie nadzieję, że sztuka tego rodzaju jest finansowana z prywatnych środków twórcy. Wydawanie publicznych grantów na aktywność tak niejednoznaczną, uznałabym za niezbyt fair.

A co wy sądzicie o projekcie Wyrzeczenie? Jaki sens może mieć sztuka tego rodzaju? Czy to w ogóle jest sztuka?

Przeczytajcie również: Co to jest sztuka?

2 myśli do „Hotel nomadów, wyrzeczenie jako sztuka”

  1. W dzisiejszych czasach wiele rzeczy można nazwać sztuką, a potem okazuje się, że to zwykły śmieć albo przypadkowe zestawienie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *