działalność nierejestrowana

Działalność nierejestrowana

Ostatnio w mediach pojawiło się sporo informacji na temat tzw. Konstytucji Biznesu. Za sprawą tworzonego pakietu ustaw, prowadzenie działalności gospodarczej ma stać zajęciem miłym, lekkim i mało skomplikowanym. Co ciekawe, nowe przepisy obejmą swym zakresem głównie drobnych przedsiębiorców i to nawet takich, którzy w przeciągu miesiąca nie zdołają uzbierać na ZUS. Działalność nierejestrowana (działalność nieewidencjonowana) pozwoli legalnie zarobić parę grosików, bez konieczności prowadzenia prawdziwej firmy.

Konstytucja Biznesu regulować będzie oczywiście znacznie więcej kwestii, a nie tylko opisywaną w tym tekście działalność nierejestrowaną. Jednak to właśnie możliwość prowadzenia legalnego mini biznesu, wydaje się najbardziej interesująca z punktu widzenia drobnego artysty lub początkującego rzemieślnika.

Na czym polega działalność nierejestrowana?

Na razie jeszcze na niczym, bo przepisy jak dotąd nie weszły w życie. Ponoć za miesiąc lub dwa ma się to zmienić. Niestety konkretna data rozpoczęcia obowiązywania Konstytucji Biznesu nie jest jeszcze znana. Nie ma rady, trzeba się uzbroić w cierpliwość.

EDIT: Dostępne są już oficjalne informacje na temat daty wejścia  w życie Konstytucji Biznesu. Od 30 kwietnia 2018 roku zainteresowane osoby będą mogły zacząć prowadzić własną, w pełni legalną działalność nieewidencjonowaną.

Czym dokładnie jest działalność nierejestrowana?

Działalność nierejestrowana (nieewidencjonowana) to drobna działalność zarobkowa osób fizycznych, której nie trzeba zgłaszać do Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej. Co ważne w przypadku takiej działalności nie występuje konieczność opłacania składek ZUS. Aby obowiązek rejestracji nie pojawił się, przychody z danej działalności nie mogą przekroczyć 50 proc. kwoty minimalnego wynagrodzenia.

Zdajecie sobie sprawę jak ogromną górą pieniędzy jest połowa minimalnego wynagrodzenia? Ledwo ponad tysiąc (dokładnie: 1050 zł). Mało? Moim zdaniem tragicznie mało. Zwłaszcza, że mowa jest o przychodach, a nie dochodach. No, ale trudno. Lepsze to niż nic.

Działalność nierejestrowana dla twórcy sztuki

Dlaczego działalność nierejestrowana może być fajną opcją dla artystów plastyków oraz drobnych rzemieślników? Być może się mylę, ale wydaje mi się, że wielu twórców sztuki już w chwili obecnej działa na na czarno na zasadach działalności nierejestrowanej. Z tym, że jak dotąd dzieje się to oczywiście niezbyt legalnie. Nowe przepisy pozwolą początkującym artystom wyjść z szarej strefy. Będą oni mogli rozwijać swoją twórczą aktywność w sposób legalny, znacznie bardziej bezpieczny i zwyczajnie godny.

Oczywiście nie ma co się oszukiwać, działalność nierejestrowana w najmniejszym nawet stopniu nie zainteresuje ludzi, dla których przychody z twórczości artystycznej stanowić będą jedyną formę zarobku. Tysiąc złotych to po prostu za mało. Jednak osoby, które swą twórczą aktywność traktują jako zajęcie dodatkowe, mogą realnie skorzystać z wprowadzonych zmian prawnych.

Działalność nierejestrowana – w czym tkwi problem?

W sumie uznałabym, że cały ten pomysł z działalnością nierejestrowaną jest spoko, gdyby nie pojawił się jeden drobiazg. Moim zdaniem niszczy on wszystko. Chodzi o to, że przychody z działalności nierejestrowanej nie będą mogły w ŻADNYM miesiącu przekroczyć kwoty połowy pensji minimalnej.

Niech Ci się raz noga powinie. Zdobądź większe zlecenie, sprzedaj super obraz za trzy koła lub rzeźbę za piętnaście. Już po tobie. I nie chodzi o to, że w danym miesiącu, będziesz musiał tę swoją super firmę zarejestrować, to w końcu wydaje się całkiem fair. Problem polega na tym, że również w okresie późniejszym, kiedy minie dobra passa i znów będziesz biedakiem, powrót do działalności nierejestrowanej nie będzie możliwy. Raz jeden osiągniesz przychody większe niż 1050 zł i możesz na długie lata zapomnieć o działalności nierejestrowanej. Niezbyt motywuje do rozwoju, prawda?

Tu znajdziesz oficjalne informacje na temat konstytucji biznesu: klik, a tu możesz poczytać o tym, czy sztuka jest wegańska: czy-sztuka-jest-weganska

10 myśli do „Działalność nierejestrowana”

  1. Ciekawy artykuł. Pokaże siostrze bo aktualnie działa w bardzo wąskim zakresie właśnie ze względu na rejestracje działalności .

    1. Mam nadzieję, że nowe przepisy pozwolą siostrze choć odrobinkę rozwinąć działalność 🙂

  2. Tego typu działalność jest dobra tylko na początku działania firmy. Później, jeśli choć raz przekroczysz granicę minimalnego zysku- musisz otworzyć działalność- a to już nie jest takie łatwe 😉

    1. Owszem jest to opcja dobra na początek. Jednak nie przesadzałabym z tą trudnością w rejestrowaniu prawdziwej firmy. Moja mama pracując sezonowo, otwierała działalność gospodarczą już co najmniej dziesięć razy. Formalności nie były nadmiernie skomplikowane, wystarczył jeden dzień i firma zaczynała legalnie działać. 🙂

  3. Słyszałam już coś o tym i przyznam, że bardzo mi się to spodobało. Czyli mogłabym założyć sklep internetowy z produktami online i dopóki przychód nie przekroczy 1050, mogę działać bez firmy i to legalnie. A i podobno pierwsze pół roku od zarejestrowania się nie trzeba się zgłaszać do ZUS, czy to prawda? A co z tzw małym Zusem? Orientujesz się? Dziękuję za przydatny wpis 😄

    1. Dokładnie tak. 🙂 Można założyć sklep internetowy i w pełni legalnie go prowadzić. Pamiętaj tylko o tym, że decydując się na prowadzenie sklepu internetowego musisz stworzyć odpowiedni regulamin, tak by klienci w razie jakichkolwiek problemów mieli w sposób jasny przedstawione swoje prawa.

      Ze zgłoszeniem do ZUS-u również masz pełną rację. Niezależnie od osiąganych dochodów, gdy już zdecydujemy się na prowadzenie “prawdziwej” zgłoszonej do CEiDG działalności gospodarczej, to pierwsze pół roku możemy działać bez opłacania składek.

  4. Osobiście wydaje mi się, że to jest dobra opcja, ale tylko na początek, gdy jeszcze nie mamy dużego doświadczenia i dużych dochodów. Potem niestety chcąc nie chcąc trzeba będzie firmę zarejestrować po przekroczeniu magicznej liczby.

    1. Masz rację. To dobra opcja na początku i to pewnie tylko przez bardzo krótki czas. Wydaje mi się jednak, że przede wszystkim nowe przepisy mogą być pomocne dla osób, które nie myślą o prawdziwym biznesie, a jedynie chcą od czasu do czasu dodatkowo zarobić. Dotyczy to właśnie wielu twórców hobbystów, którym raz na jakiś czas trafia się okazja zarobku. Skorzystać będą mogły również osoby udzielające korepetycje lub “złote rączki”, które po godzinach pracy na etacie dorabiają sobie, wykonując w prywatnych domach i mieszkaniach drobne naprawy itp.

  5. Myślę, że to dobre dla kogoś, kto zaczyna działalność. Wiele osób działa “na czarno”, bo koszty ZUSu są za wysokie, a to jest dobra alternatywa

  6. Za dużo kombinują, sama jestem na jednoosobowej działalności gospodarczej i wiem, z czym wiążą się miesięczne opłaty i “podatki”. Nie rozumiem tego i całkowicie zgadzam się z Tobą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *