biblioteki

Śmierć biblioteki

Jeśli mielibyście wskazać najfajniejszą i najbardziej wartościową instytucję kultury, to którą byście wybrali? Moim ulubionym miejscem jest biblioteka. A wiecie dlaczego?

Biblioteka dla każdego

Bardzo cenię to, że biblioteki jako instytucje kultury są w pełni pozbawione elitarnego charakteru. Nie ma w nich miejsca dla snobizmu i innych zupełnie zbędnych form wywyższania się. Nikt nie jest zbyt stary, brzydki lub głupi, by móc z oferty biblioteki skorzystać.

Zwłaszcza kwestia wieku jest dla mnie bardzo istotna. Jako osoba nieco przed trzydziestką miewam poczucie, że większość istniejących ośrodków kultury, sztuki oraz edukacji nie tworzy swej oferty z myślą o mnie. Do szkoły już nie chodzę, studia też skończyłam. W domach kultury już w czasach licealnych czułam się nieswojo, staro. No, a na kółko różańcowe jeszcze chyba nie pora.

Jest oczywiście również sporo ośrodków komercyjnych, w których mogłabym skorzystać z oferty kulturalnej. Jednak nieco drażni mnie to, że często istnieją one tylko po to, żeby na mnie i na was zarobić. Podstępem sprzedać powiększony zestaw popcornu i coli.

Są też muzea i galerie. Cenię je, czasem nawet lubię. Mam jednak wrażenie, że te miejsca tworzone są dla przedmiotów, zbiorów, eksponatów, a nie dla ludzi. Sprawiają, że czuję się jak zbyteczny obserwator, niemal intruz. Zdaję sobie sprawę, że może być to wyłącznie absurdalne i w pełni subiektywne odczucie, wynikające z jakiś moich wewnętrznych oporów i dziwactw. No, ale nic nie poradzę, że tak właśnie jest.

Śmierć książki. Śmierć biblioteki?

Ostatni pożyczyłam kilka książek i po raz kolejny uświadomiłam sobie, że fajnie jest mieć w pobliżu domu miejsce, które istnieje tylko po to, żebym miała co czytać. Na przykład teraz czytam Śmierć książki. No future book. Łukasza Gołębiowskiego.

W swojej książce Gołębiowskiego sugeruje, że najprawdopodobniej już w niedalekiej przyszłości wszelkie instytucje zajmujące się gromadzeniem, archiwizacją i udostępnianiem zbiorów bibliotecznych staną się zupełnie zbędne. Będzie tak, ponieważ cały znany współcześnie literacki dorobek kulturowy człowieka zostanie wtłoczony do internetu.

Zwróćcie uwagę chociażby na Google Books (dawna nazwa: Google Book Search). Jest to internetowa wyszukiwarka, która funkcjonuje w związku z digitalizacją zasobów bibliotek oraz księgarni. Na razie projekt nie objął swym zasięgiem całych światowych zbiorów bibliotecznych. Jednak jestem przekonana, że pełna realizacja planu jest kwestią co najwyżej dekady, może dwu. Już nawet nie wspominam o całej masie przedsięwzięć konkurencyjnych, których celem jest również możliwie pełna digitalizacja zbiorów bibliotecznych.

To nie jest jakaś fantazyjna wizja przyszłości. To się już dzieje. Lada dzień wszystkie książki, jakie zgromadzone zostały w bibliotekach całego świata, będą dostępne online. I tak właściwie tylko nasze przyzwyczajenie sprawiać może, że wciąż jeszcze wybierać będziemy papierowe wydania. Ale nie oszukujmy się, przyzwyczajenia szybko się zmieniają. Zalet książek elektronicznych jest na tyle dużo, że stopniowo niemal wszyscy po nie sięgniemy.

E-książki, wirtualne księgarnie i biblioteki

E-książki będą tańsze, bardziej dostępne i przyjazne dla środowiska naturalnego. Znacznie łatwiejszy stanie się także sam proces wyszukiwania konkretnych tytułów, a nawet poszczególnych fragmentów danej książki. Zwłaszcza młodzi ludzie, dla których już teraz posługiwanie się z urządzeniami elektronicznych jest bardziej naturalne, niż korzystanie z publikacji drukowanych, nie będą mieli najmniejszego oporu, by z książki tradycyjnej zupełnie zrezygnować.

Wydawnictwa zaprzestaną publikowania książek w formie tradycyjnej i w ich ofercie pojawiać się będą wyłącznie e-booki. Możemy być niemal pewni, że tak się właśnie stanie. Pozostaną co najwyższej jakieś edycje kolekcjonerskie o bardzo ograniczonych nakładach. Skoro nie będzie papierowych książek, to i biblioteki staną się zbyteczne. Być może zachowa się kilka najbardziej cenionych i ważnych instytucje tego rodzaju, jednak zwyczajne miejskie i wiejskie biblioteki publiczne zostaną zlikwidowane. I w sumie nie ma w tym nic złego. Takie zmiany są czymś naturalnym.

A co w o tym sądzicie? Czy biblioteki przestaną istnieć? Przyznam, że w ukryciu marzę o tym, by zostać bibliotekarką. Czy mam sobie szukać innych marzeń?

PS Skoro nie będzie bibliotek, to może warto dowiedzieć się, jak samodzielnie robić książki?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *