czy sztuka jest wegańska

Czy sztuka jest wegańska?

Czasy takie dziwne nastały, że coraz więcej ludzi stara się postępować zgodnie z zasadami wegańskiej lub wegetariańskiej etyki. Nawet osoby odżywiające się w sposób tradycyjny zaczynają bardziej zwracać uwagę na kwestie humanitarnego traktowania zwierząt. W związku z tym pomyślałam, że być może i tutaj znajdzie się chociaż kilka osób, które będą chciały wiedzieć:

Czy sztuka jest wegańska?

Sztuka wegańska co najwyżej bywa. Nawet biorąc pod uwagę wyłącznie elementy związane z twórczością plastyczną możemy zdziwić się, jak często sztuka tworzona jest za pomocą zwierzęcych zwłok.

I nie mam tu wcale na myśli psychopatycznych pseudoartystów, którzy w sposób jawny maltretują zwierzęta po to, by wzbudzić oburzenie oraz niezdrowe zainteresowanie tłumów. Wbrew pozorom nie ma ich tak wielu. Chodzi mi raczej o miłych, poczciwych twórców, zajmujących się zwyczajnymi dziedzinami sztuki. Czasem po prostu tak się składa, że wykorzystywane przez nich materiały są fragmentami zwierzęcych ciał.

Czy fotografia jest wegańska?

Nie.

żelatyna w fotografii

W chwili obecnej wszystkie (jeśli się mylę to mnie poprawcie, nie sądzę jednak, by tak było) klisze fotograficzne pokrywane są warstwą emulsji światłoczułej, czyli żelatyny wieprzowej zmieszanej z jakimiś dodatkowymi chemicznymi substancjami. Nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć, że żelatyny z roślinek się nie produkuje.

No dobra, ale teraz panuje era cyfrowa. Z kliszy mało kto korzysta, więc i dla wegetarian fotografia nie powinna być zakazana. W sumie to prawda. Jeśli zdjęcia posiadamy wyłącznie w wersji elektronicznej to chyba bezpośrednio żadnego zwierzątka one nie krzywdzą. Jeżeli jednak zechcielibyśmy choć jedną fotografię wydrukować, to znów może być problem. Okazuje się, że nawet papier fotograficzny, który wykorzystywany jest w drukarkach cyfrowych, obsmarowany jest żelatyną. Ponoć nie każdy. Legendy głoszą, że gdzieś w świecie istnieje jedna firma, która zajmuje się produkcją w pełni wegańskiego papieru fotograficznego. Czy jest to prawda? Nie wiem.

Czy malarstwo jest wegańskie?

Nie.

jajko w farbach temperowych, wegetariańskie tempery

Znam przynajmniej trzy przykłady stosowania produktów pochodzenia zwierzęcego przez kolejne pokolenia genialnych malarzy. Pierwszym z nich są pędzle z naturalnego włosia. O tym zresztą wszyscy wiedzą, nie ma sensu się rozpisywać. Kolejny przykład to jajko w temperze… A może jest to tylko samo białko. Nie jestem pewna, ale to chyba nie robi różnicy. Tempery co prawda nie są współcześnie najbardziej popularnym rodzajem farb malarskich, ale wciąż jeszcze bez trudu można je nabyć w pierwszym lepszym sklepie plastycznym. Więc jeśli komuś przeszkadza jajo, to tempery niech unika.

Ostatnim znanym mi produktem pochodzenia zwierzęcego wykorzystywanym w malarstwie, jest wspominana już wcześniej żelatyna. Galaretowata substancja pokrywa płótna (chyba tylko od spodu, ale głowy za to nie dam), na których malarze tworzą swe wielkie dzieła. Nie wiem, czy każdy obraz stworzony na szmacianym podobraziu zawiera w swym składzie żelatynę. Być może stosowane są jakieś zamienniki. Mogę mieć jedynie nadzieję, że na tanich podobraziach z Lidla żelatyny nie było, bo przyznać muszę, że zdarzyło mi się kiedyś kupić kilka sztuk.

Czy moja sztuka jest wegańska?

Nie.

żelatyna w papierze, papier z żelatyną

Nie, chociaż jeszcze kilka dni temu myślałam, że jest zupełnie inaczej. Prawdę mówiąc to na tej wegańskości aż tak bardzo mi nie zależało. Śmiało mogłabym się pogodzić również z opcją wegetariańską. Osobom, które jeszcze niezbyt dobrze mnie znają przypominam, że zajmuję się wykonywaniem linorytów oraz introligatorstwem artystycznym, no i od jakichś stu lat jestem wegetarianką.

Już od dłuższego czasu obawiałam się, że niewegański będzie któryś ze stosowanych przeze mnie klejów. W dzieciństwie obiło mi się o uszy, że klej robi się z kości i jakichś innych bardziej obrzydliwych części zwierzęcego ciała. Na szczęście okazało się, że współcześnie odchodzi się już od tej metody. W związku z tym większość dostępnych na rynku preparatów klejących jest pochodzenia syntetycznego. Te które obecnie stosuję z pewnością właśnie takie są. Sprawdziłam.

Jednak nie oznacza to, że kleje wytwarzane ze zwierzęcych kości to mit. Wciąż jeszcze stosowane są w branży stolarskiej oraz poligraficznej kleje glutynowe, nazywane również skórnymi. To właśnie one tworzone są ze szczątków zwierzęcych ciał. Na szczęście ich zastosowanie jest dosyć wąskie. W związku z tym nie musimy obawiać się, że zwyczajne książki lub meble zostały sklejone za ich pomocą. No chyba, że jesteśmy posiadaczami antyków. Po starociach można się w końcu spodziewać wszystkiego.

Czemu w takim razie moja sztuka nie jest wegańska? Przecież nie obijam tworzonych przez siebie książek w koźlęcą skórę, nie nacieram papieru żelatyną. No właśnie… ja nie nacieram, ale inni to robią:

Papier nie jest wegański

czy papier jest wegański, wegańska sztuka
Print screen z oficjalnej strony internetowej firmy Canson (popularny producent papieru): pl.canson.com/marka/produkcja-papieru

Co o tym sądzicie? Czy oznacza to, że żaden papier nie powinien być stosowany przez wegetarian i wegan. Toaletowy też? Boże!

Pogrzebałam trochę w internecie i wydaje mi się, że obrzydła żelatyna znajduje się wyłącznie w papierze do akwareli. Wcześnie nie miałam o tym pojęcia i zdarzało mi się czasem go wykorzystywać. Miał fajną wyraźną fakturą. Teraz jednak z pewnością z niego zrezygnuję, a przy okazji będę się starała odkryć, czy jeszcze jakieś rodzaje papierów pokryte są żelatyną.

Więcej na temat technologii produkcji papieru znajdziecie tutaj: http://linorytem.pl/papier-do-grafiki-siarczan-glinu/

11 thoughts on “Czy sztuka jest wegańska?”

  1. Szczerze mówiąc każda skrajność jest moim zdaniem zła. Sama jestem wegetarianką od wielu lat, z małymi epizodami wegańskimi. I ostatnia rzecz o jakiej myślę, to fakt, kto używa jakich produktów do malowania czy robienia innych rzeczy. Szczerze mówiąc średnio mnie to obchodzi. Bo bardziej obchodzi mnie to, co ląduje, a raczej nie ląduje w moim brzuchu.

    1. No cóż, każdy ma prawo do własnej opinii. Twoim zdaniem jest to skrajność, a dla mnie to po prostu konsekwencja we własnym postępowaniu. Na szczęście jest wiele osób, którym nie jest wszystko jedno. 🙂

    1. Ja też wcześniej jakoś o tym nie myślałam. Przypadkiem natrafiłam na informacje o żelatynie w papierze i temat mnie zainteresował 😉

    1. O kleju akurat wiedziałam od dawna. Pamiętam, jak wiele lat temu znajoma osoba zażartowała, że nie powinno się lizać kleju na kopertach na listy, bo jest on zrobiony z kości. (Mam nadzieję, że to nie jest prawda.) Ale papier to nowość również dla mnie. 🙂

    1. No właśnie! Że też ja o tym nigdy nie pomyślałam. Przecież muzyka być może też nie jest wegańska. Będę zaglądać na Twoją stronę, żeby sprawdzić, czy udało Ci się odkryć z czego dokładnie składają się skrzypce. 😉

      1. No i wspaniale! Zaraz zabieram się do czytania. Mam nadzieję, że nie okaże się, że drewniane skrzypce to ściema, bo tak naprawdę wytwarza się je z końskich kopyt 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *