Brzydkie śląskie miasta

Czy byliście kiedyś na Śląsku? Mieliście okazję poznać tutejsze miejscowości, ich architekturę oraz specyficzną atmosferę? Brzydkie śląskie miasta z pewnością nie są miejscem, które wybiera się za cel wakacyjnych podróży lub innych turystycznych wyjazdów. W końcu każdy wie, że tutaj drzewa są co najwyżej z plastiku, a zimą dzieciaki zamiast ze śniegu lepią bałwany z węglowego pyłu. Czytaj dalej Brzydkie śląskie miasta

Czym tak właściwie jest sztuka?

W tworzonych tekstach niemal zawsze poruszam tematykę związaną z szeroko rozumianą twórczością artystyczną. W związku z tym mogło by się wydawać, że doskonale wiem, co to jest sztuka. Niestety tak nie jest. Ja sama traktuję sztukę po prostu jako język, jako sposób komunikacji z odbiorcą. Jednak doskonale zdaję sobie sprawę, że postępując w ten sposób nieco spłycam problem. W swoim podejściu do sztuki wykluczam pewne jej aspekty, które zwyczajnie nie mieszczą się w przyjętej przeze mnie definicji. Czytaj dalej Czym tak właściwie jest sztuka?

Warsztaty introligatorskie

Nie wiem, czy zauważyliście, ale jestem ogromną fanką literatury. Najczęściej książki po prostu czytam, czasem decyduję się na to, by samodzielnie je tworzyć. Ostatnio miałam również okazję, aby pewną starą książkę reperować. Co więcej działo się to pod czujnym okiem specjalisty zajmującego się introligatorstwem. Jeśli chcecie dowiedzieć się nieco więcej na temat tego, jak przebiegają warsztaty introligatorskie, to czytajcie dalej. Czytaj dalej Warsztaty introligatorskie

Czy sztuka jest wegańska?

Czasy takie dziwne nastały, że coraz więcej ludzi stara się postępować zgodnie z zasadami wegańskiej lub wegetariańskiej etyki. Nawet osoby odżywiające się w sposób tradycyjny zaczynają bardziej zwracać uwagę na kwestie humanitarnego traktowania zwierząt. W związku z tym pomyślałam, że być może i tutaj znajdzie się chociaż kilka osób, które będą chciały wiedzieć: Czytaj dalej Czy sztuka jest wegańska?

Moja przygoda z neo:artists

Jestem wielką fanką podróży, mimo to już od niemal roku nie miałam okazji wywędrować nawet poza granice własnego województwa (śląskiego). Na szczęście nieco bardziej włóczęgowski tryb życia prowadzą wykonywane przeze mnie linoryty. Jednemu spośród nich udało się niedawno trafić nawet na Wyspy Brytyjskie. Wszystko dzięki akcji stworzonej przez organizację neo:artists. Czytaj dalej Moja przygoda z neo:artists